Blog - Architektura własnego jutra: O rzeźbieniu w żywej tkance myśli

Czy zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdybyśmy zamiast narzekać na własny charakter, zaczęli traktować go jak ogród, który można dowolnie przearanżować? Zapraszam Cię do lektury opowieści o neuroplastyczności – najpiękniejszym prezencie, jaki natura ukryła w Twojej czaszce. Dowiedz się, dlaczego nigdy nie jest za późno, by stać się nową wersją siebie.
Często myślimy o sobie jak o gotowych rzeźbach – zastygłych w marmurze nawyków, lęków i przekonań, które lata temu ktoś nam wpoił lub które sami niechcący ulepiliśmy. „Taki już jestem” – mówimy z lekkim westchnieniem, jakbyśmy czytali wyrok wydany przez własną biologię. Tymczasem współczesna nauka podsuwa nam do ręki dłuto i z uśmiechem mówi: „Nic bardziej mylnego”.
Neuroplastyczność to nie jest skomplikowany termin zarezerwowany dla białych fartuchów. To nic innego jak zdolność naszego mózgu do ciągłej, fascynującej przebudowy. Nasz umysł nie przypomina sztywnego procesora w komputerze; to raczej żywa, pulsująca tkanka, która zmienia swój kształt pod wpływem każdego Twojego doświadczenia, a co ważniejsze – każdej świadomej myśli. Skierowanie tej mocy „na siebie” to najwyższa forma czułości i odpowiedzialności za własne życie.
Zrozumienie tego procesu zmienia wszystko. To świadomość, że za każdym razem, gdy w stresującej sytuacji wybierasz głęboki oddech zamiast wybuchu złości, lub gdy po raz setny próbujesz nauczyć się nowej umiejętności, fizycznie kładziesz nową kostkę brukową na autostradach swoich neuronów. Stare, zniszczone drogi lęku, którymi Twój umysł biegał z przyzwyczajenia, z czasem zarastają mchem, gdy przestajesz ich używać.
Nie potrzebujemy do tego wielkich rewolucji ani spektakularnych zwrotów akcji. Nasz mózg jest jak rzeka – zawsze płynie tam, gdzie wyżłobimy mu koryto. Jeśli przez lata karmiliśmy go surową samokrytyką, wyżłobiliśmy głęboki jar pesymizmu, w który woda wpada automatycznie. Ale neuroplastyczność daje nam prawo do „melioracji”. Możemy z cierpliwością i uporem kierować nurt w stronę ciekawości, wdzięczności czy wewnętrznej siły. To magia biologii: skupiając uwagę na tym, kim chcemy być, dosłownie zmuszamy neurony, by splotły się w nowy, wspierający nas wzór.
Jesteś architektem, materiałem i budowniczym w jednym. Twój umysł nie jest Twoim przeznaczeniem, któremu musisz się kłaniać – jest Twoim największym projektem, który wciąż trwa. Dzisiaj, jutro i w każdym kolejnym momencie masz szansę położyć tę jedną, nową cegłę pod konstrukcję człowieka, którym zawsze chciałeś być. Skoro mózg chce się zmieniać, dajmy mu ku temu najlepsze powody.
MoodSense - moodsense.pl
Jeśli artykuł Ci się spodobał, będzie nam bardzo miło, jeśli udostępnisz go na swojej stronie lub prześlesz znajomym. A jeśli masz pytania, śmiało napisz do nas: kontakt@moodsense.pl – z przyjemnością odpowiemy! Jesteśmy wdzięczni za zainteresowanie i ciepło pozdrawiamy!
Udostępnij znajomym: